Jak wrócić do treningów po przerwie?

Jak wiadomo każdemu się zdarza – choroba, brak chęci, czy możliwości. Choć co do tego ostatniego… Już pokazaliśmy, że ćwiczyć można nie tylko w pięknej sali – kiedy wszechobecny jest #zostanwdomu, ćwiczyć można też we własnych czterech kątach.
Jak powinien wyglądać pierwszy trening po przerwie, co robić przed powrotem i jak się nie zniechęcić do dalszych poczynań?

Kiedy Twoja choroba, bądź kontuzja wykluczyły Cię z gry na kilka(naście) treningów – nastaw się na to, że powrót nie nastąpi od razu. Przeczytaj poniższe wskazówki i truchcikiem na trening 😊

GOTOWI?

Po konsultacji z lekarzem i ustaleniu, kiedy może nastąpić Twój powrót na salę – pomyśl o kilku rzeczach:
– Twój organizm był chory, walczył z bakteriami i wirusami – naprawdę się zmęczył i może nie być gotowy na potężny wysiłek fizyczny. Zaplanuj kilka treningów z góry, pamiętając jednak o tym, żeby nie przeszarżować
– Pierwsze zajęcia na pewno nie będą wyglądały jak ostatnie, na których byłaś jeszcze w pełni swoich sił. Osłabienie organizmu może Ci towarzyszyć jeszcze przez jakiś czas, więc nie przejmuj się spadkiem kondycji i siły – nie jest to proces nieodwracalny.

– Lepszy wpływ na Twoje zdrowie będą miały 4 spokojniejsze treningi w tygodniu niż jeden, który doprowadzi Cię do wyczerpania. Naucz się słuchać swojego ciała i odczytywać sygnały, które Ci wysyła. Rozwiązaniem może jest stretching, czy odbycie dosłownie kilku zajęć w grupie na niższym poziomie zaawansowania, by wrócić do rurkowych łask?

DO STARTU…

Przed regularnymi zajęciami, jeszcze bardziej niż zwykle, skup się na rozgrzewce a tuż po nich nie zapomnij się rozciągnąć. „Zastane” mięśnie są bardziej podatne na naciągnięcia i inne urazy, co doprowadzić może do kontuzji, która ponownie wykluczy Cię z możliwości wykonywania ćwiczeń.

Pierwsze treningi powinny być po pierwsze – krótsze, po drugie – łagodniejsze! Nie ćwicz tak jak przed chorobą, ponieważ już po kwadransie będziesz mieć dość a jedyne co zyskasz, to frustracja. Flaga, którą zrobiłaś na ostatnich zajęciach wykorzystując 120% swoich sił, może się nie udać, problem może sprawić nawet super(wo)man.. I to jest jak najbardziej NORMALNE.

Ostry trening nie oznacza odzyskania wytrzymałości i siły w godzinę. Jest wręcz odwrotnie – to przez stopniowe zwiększanie intensywności i trudności figur spowoduje, że szybciej wrócisz do formy.

Mam dla Ciebie jednak dobrą wiadomość (tylko cii! Ani słowa początkującym, okej?): nawet jeśli nie ćwiczymy i nasza muskulatura się zmniejsza, potencjał naszych mięśni do zwiększania swojej objętości pozostaje taki sam. Zatem kiedy wracasz do regularnych treningów – szybciej osiągniesz założony rezultat niż ktoś, kto ćwiczy z taką samą częstotliwością, jednak dopiero zaczyna. 

START!

Frustracja, zakwasy i brak motywacji do dalszych treningów… I to dokładnie w takiej kolejności.
To pierwsze jest bezpośrednim skutkiem chwilowej niedyspozycji organizmu i mimo największych chęci – braku mocy superbohatera… Twoje ciało naprawdę pamięta wszystkie wejścia, sekwencje i figury; ręce i nogi wiedzą, jak utrzymać ciężar całego ciała mając do dyspozycji tylko rurkę – po prostu musisz sobie to wszystko przypomnieć. Niech nie przeraża Cię wizja uczenia się wszystkiego od podstaw, przecież Ty już to wiesz – musisz jedynie chwilę poczekać i z uporem maniaka ćwiczyć figury, które dopiero co zaczęły Ci wychodzić przed przerwą.
Zakwasy? Tak proszę! To właśnie one i siniaki są dowodem na to, że próbujesz, starasz się i nie poddajesz. Nie są to może nasi najwięksi przyjaciele, ale umówmy się – po etapie bólu i zdenerwowania – przychodzi jednak satysfakcja z dobrze wykonanego treningu; 

„Skoro i tak nie robię figur z ostatniego treningu a do tego szybciej się męczę, o może to nie ma sensu? Może moje lata świetności przeminęły? W sumie to może wrócę za tydzień, no może trzy…” NIE MA MOWY! Nic nie przychodzi z dnia na dzień – daj sobie czas na powrót, a dokładnie czas równy dwukrotności przerwy (tydzień chorowania, to ok. 2 tyg łagodniejszych treningów, miesiąc bez ćwiczeń to 1.5-2 msc powrotu do „normalności” itd.).  Jeśli nadal trudno Ci się zmotywować i na nowo musisz przekonać się do piękna pole dance – przypomnij sobie Nasz tekst poświęcony właśnie motywacji.

Dziewczyny i chłopacy – zdrowiejcie szybko, wyrabiajcie frekwencję w szkole (bo to ważna rzecz jest!) i wracajcie do treningów! Forma się przecież sama nie zrobi, prawda?
Jeśli natomiast z gry wykluczyły Was inne okoliczności – pamiętajcie, że nic nie jest niemożliwe i ćwiczyć można w pokoju z ręcznikiem i książkami – dokładnie tak, nic Ci się nie przywidziało.
Jesteśmy umówieni na pierwszy trening po przerwie?