Jak przygotować się na pierwsze zajęcia + BONUS dla stałych bywalców

Jeśli pierwszy wpis już przeczytany, karnet wykupiony i tylko przebierasz nogami na samą myśl o pierwszych zajęciach – przeczytaj poniższy poradnik – “Świeżak na 5” a nic Ci już nie będzie straszne 🙂

1. Im mniej, tym lepiej
Właśnie taka zasada panuje w pole dance, jeśli chodzi o strój. Idealnie sprawdzą się krótkie spodenki i sportowy stanik (męska część może ewentualnie z niego zrezygnować 😉 ). Przekonasz się już za chwilę, że ciało jest Twoim przyjacielem – dosłownie i w przenośni. Goła skóra trzyma się bowiem rurki dużo lepiej, niż materiał.
Oczywiście nikt Cię do tego nie zmusi i przede wszystkim masz czuć się komfortowo, dlatego jeśli chwilowo odczuwasz jakiś dyskomfort – przyjdź po prostu w stroju, który odsłania tyle ciała, ile chcesz. Uwierz, że z czasem zaczniesz się czuć swobodniej i wizja wejścia na zajęcia w spodenkach będzie normą 🙂
Zasada ta dotyczy również stóp – “gdzie mi tu na boso biegasz? Po skarpety, bo się przeziębisz!”… Tego na pewno nie usłyszycie na zajęciach 🙂
Jeśli natomiast jesteś zmarźlakiem, bądź po prostu przyszły zimne dni – na czas rozgrzewki załóż dres. Poza tym, że będzie Ci cieplej – znacznie poprawi on jakość rozgrzewki i sprawi, że organizm będzie bardziej wydajny.

2. Balsam Twoim wrogiem
Piszę to z bólem serca, ale niestety tak jest… Zwłaszcza, jeśli uwielbiasz nakładać krem non stop, bądź używasz go tonami. Rurka niestety nie lubi się z kremami, balsamami i olejkami. Dlatego powstrzymaj się z używaniem ich przynajmniej w dniu, kiedy będziesz ćwiczyć – pozwoli Ci to zwiększyć przyczepność. Co jeszcze może w tym pomóc?
Magnezja, która dostępna jest na sali może sprawić cuda; jednak pamiętaj, żeby używać jej z głową – mała ilość na dłoniach, czy pod kolanami na pewno pomoże ale nie pozostawi śladów na rurce i nie sprawi, że przesuszysz te miejsca.
Mycie rąk ciepłą wodą przed treningiem zarówno pozwoli Ci pozbyć się pozostałości kosmetyków z dłoni, jak i automatycznie je rozgrzeje.

3. Minimalizm po raz drugi
Wszelkiego rodzaju zegarki, pierścionki czy bransoletki zostaw w szatni. Chodzi zarówno o bezpieczeństwo Twoje, biżuterii jak i rurki. Chwila nieuwagi, szybszy combos i łańcuszek może się zerwać, pierścionek dotkliwie zranić a zegarek porysować rurkę.
Ta sama zasada tyczy się fryzury – kucyk, warkocz bądź krótkie włosy są najlepszym rozwiązaniem. Najważniejsze, żeby nie przeszkadzały Ci w czasie ćwiczeń – nie wpadały do buzi, nie zasłaniały widoku i pozwalały robić wszelkie wariacje na i przy rurce (np. stanie na przedramionach).

4. Krew, pot i łzy
Może nie będzie aż tak tragicznie- lubię wyolbrzymiać… Ale! Na pewno przydatna okaże się butelka wody i mały ręczniczek. Jeśli nie będziesz wycierać nim zroszonego potem czoła (o ile to w ogóle możliwe), to na pewno przyda Ci się do otarcia łez, szczęścia oczywiście, po udanej próbie zrobienia figury, która spędza Ci sen z powiek już od miesiąca.
Jeśli natomiast o krew chodzi (zdarza się, ale sporadycznie) – dziewczyny w recepcji służą plastrami, opatrunkami i wodą utlenioną. Jesteśmy gotowi na każdą sytuację!

5. Technologia Twoim pomocnikiem
Polecamy zabierać ze sobą na zajęcia telefony (wyciszone, OCZYWIŚCIE!). Dlaczego? Będzie aż tak nudno i łatwo, że będziesz grać w mario? Na pewno nie! Zachęcamy, żebyście robili zdjęcia swoich rurkowych wyczynów. Dzięki temu będziesz mieć nie tylko pamiątkę, ale też zobaczysz co jeszcze trzeba poprawić – może da się jeszcze bardziej obciągnąć palce, opuścić ramiona czy uśmiechnąć się i udawać że to wcale nie boli 😉

Pamiętaj, że mimo korzystania z powyższych porad – nic nie przychodzi samo. Potrzebujesz 5-6 treningów, żeby zauważyć postęp. Na początku musisz przyzwyczaić siebie i swoje ciało do nowej formy ćwiczeń. Pamiętaj, żeby cieszyć się z małych sukcesów – krzesełko utrzymane o 2 sekundy dłużej? Świetnie! Ale nawet jeśli się to nie uda – próbuj, próbuj i jeszcze raz… szukaj swoich lepszych stron 🙂!

BONUSIK:

6. “Mam dziś gorszy dzień, nie trzymam się na rurce…”
Oczywiście poza balsamowaniem wpływ na to może mieć również fakt, że niedawno się depilowałaś, lub wydzielasz więcej potu, ze względu na dany dzień cyklu.
Możesz spróbować też “rozgrzać rurkę” – kilka wejść i zejść, przed właściwymi ćwiczeniami, zapewni lepszą przyczepność.
Ciekawym sposobem wydaje się również zwiększenie liczby peelingów w ciągu tygodnia, oraz zadbanie o nawilżenie ciała, jeśli czujesz że Twoja skóra jest zbyt sucha. Pamiętaj jednak by robić to w odpowiednim odstępie czasowym od treningu – najlepiej działa zasada 24h; tyle na pewno wytrzymasz bez balsamowania ciała 🙂

7. Pocałunki
Chyba już wszyscy wiedzą o czym będzie mowa – śliczne rurkowe pocałunki… Przede wszystkim: pomóc może witamina C (to właśnie dlatego w recepcji możecie wypić wodę z cytrusami 😉 ). Oczywiście jeśli jest naprawdę źle i siniaki powstają w ogromnych ilościach, po delikatnych uderzeniach – skonsultuj się z lekarzem.
Kiedy czujesz, że siniak się pojawi – przyłóż tam zimny okład, bądź użyj spray chłodzący. Po powrocie do domu zastosuj natomiast ciepły okład (może to być nawet saszetka herbaty ekspresowej). Pomocny może okazać się też żel aloesowy, lub nalewka z arniki.