Treningi online we własnych czterech kątach

Kiedy jesteś dziesiątą osobą na liście rezerwowej a inna godzina Ci nie odpowiada, obowiązuję Cię kwarantanna a ciało dopomina się ruchu, wstydzisz się że Twoje umiejętności nie są wystarczające (przeczytaj pierwszy wpis i dopiero wróć tutaj 😉) albo po prostu nastał ten dzień, kiedy nie ruszysz się z domu i koniec – może to jest właśnie czas, żeby skorzystać z dobroci XXI w. i trening odbyć online? A może właśnie Ty jesteś tym zapalonym zwolennikiem domowych treningów, czy domatorem jakich mało?
Dzisiejszy wpis jest właśnie dla Was – osób, które chcą wykonać trening online  i którzy zastanawiają się, czy będzie on tak samo wartościowy jak ten w sali treningowej.

Zaczynamy!

MINUSY ĆWICZENIA W DOMU:

*SPRZĘT
Sala treningowa zapewnia nam nieograniczony dostęp do mat, kostek do jogi, taśm do ćwiczeń, hantli i rurek…. Chociaż tak naprawdę część sprzętu nie jest konieczna; o ile ćwiczymy stretching, pilates, trening obwodowy czy interwałowy itp. – początkowo jako obciążenia używać możemy butelek z wodą, czy masy własnego ciałaa. Problem pojawia się w momencie, kiedy trenujemy dyscyplinę, której nieodłącznym elementem jest sprzęt i tu właśnie zaczyna się moment dla pole dance.
Zazdrościmy tym wszystkim, którzy mają rurkę na własność i mogą patrzeć na nią w trakcie przygotowywania obiadu, czy oglądania filmu… Niestety nie każdy ma taką możliwość i jedynym rozwiązaniem staje się wygenerowanie sporej przestrzeni i odłożenie pieniędzy na zakup takowej; istnieje też opcja wypożyczenia sceny do pole dance, albo po prostu zaprzyjaźnienia się z kimś kto rurkę już kupił 😉.

*(NIE)POPRAWNOŚĆ I KONTUZJE 

Najpierw technika, później prędkość! Jeśli przed przymusowym ćwiczeniem „zdalnym” uczęszczałaś na zajęcia i podstawy oraz technikę masz opanowaną – kontroluj sama siebie i nie zapominaj o najważniejszych rzeczach.
Jeśli nie jesteś aż taką szczęściarą – znajdź instruktarze dot. techniki, bądź zacznij trenować z kimś kto na bieżąco objaśnia, jak poprawnie wykonywać każde z ćwiczeń – sprawdź kilka osób, zbadaj z kim najlepiej Ci się trenuje i czyj sposób tłumaczenia poszczególnych figur odpowiada Ci najbardziej.
Zły technika może nie tylko nie przynieść zamierzonych efektów, ale także doprowadzić do kontuzji, które mogą wykluczyć Cię na pewien czas z aktywności fizycznych.

*BRAK MOTYWACJI

Kiedy karnet opłacony, rezerwacja miejsca zrobiona a cała grupa tylko czeka na spotkanie z Tobą – paradoksalnie dużo łatwiej odbyć zaplanowany trening, niż dotrzeć na własną podłogę w celu zrobienia choćby kilku brzuszków… Czasami nasz wewnętrzny rywal bierze górę i patrząc na całą salę podobnych nam, którzy wytrzymują w desce kolejne sekundy jest bardziej motywujące, niż kontrolowanie własnego progresu i zachwyt nad nim.
(A o tym jak ważna jest motywacja, zarówno w sali jak i czterech ścianach, już pisaliśmy)

*BRAK Z GÓRY NARZUCONEGO PLANU I ĆWICZEŃ

Patrzysz w grafik zajęć najbliższego studia i widzisz: wtedy pole dance, kiedy indziej joga a tego dnia stretching – wiesz, czego się spodziewać i zaczynając zajęcia nie musisz się już zastanawiać co wybrać. Dopasowując trening do swojego grafiku masz ograniczone pole manewru: do wyboru tyle samo godzin, co rodzajów ćwiczeń.
To opcja idealna dla tych, którzy nie lubią mieć zbyt dużego wyboru, bo najzwyczajniej nie potrafią określić swoich preferencji.

PLUSY ZDALNYCH TRENINGÓW:

*WIĘCEJ MOŻLIWOŚCI

Przed chwilą była mowa o tych, którzy lubią mieć ograniczony wybór a co z resztą? Jeśli lubisz podejmować decyzje a rodzaj ćwiczeń zmienić nawet w trakcie ich wykonywania – zajęcia w formie video są dla Ciebie!
Cała gama ćwiczeń, wykonywanych przez równie dużą liczbę trenerów dostępnych w jednym miejscu – stretching z niziutką szatynką, TBC z umięśnioną blondynką albo cardio z wysportowanym brunetem, możliwości jest mnóstwo a filmy tylko czekają na ich odpalenie.

*CZAS I WYGLĄD

Nie tracisz go na dojazd i powrót; godzinę rozpoczęcia aktywności możesz dopasować do siebie co do sekundy (no chyba, że mówimy o transmisjach live – ale nawet i one są zapisywane i dostępne w późniejszym czasie). Rzeczywiście możesz zyskać cenne sekundy, które w większych miastach sięgnąć mogą nawet godziny – a to już może się sumować do kilku dni w ciągu roku.
Jeśli jesteś jedną z osób, które chcą na zajęciach grupowych wyglądać nienagannie i spędzają sporo czasu na wizualnym przygotowaniu się do nich – w domowym zaciszu nie obowiązuje wyjściowy dres ani najładniejszy (najbardziej niewygodny) stanik sportowy, co więcej możesz założyć i wyglądać jak tylko chcesz – to może być zarówno moment na odważne modowe poczynania, jak i postawienie na klasyki pt. „najbrzydsze dresiwo, które i tak jest moim ulubionym” 😊.

*KOSZT

Materiałów dostępnych online jest cała masa! Zarówno tych bezpłatnych; z dostępem po wpłaceniu datku, czy wreszcie regularnie płatnych – jak na siłowni.
Dla osób, które chcą zaoszczędzić bądź nie posiadają wystarczającej ilości gotówki są legalne filmiki (choćby na yt) z całymi treningami, umieszczane przez samych instruktorów, aplikacje na smartfony, czy wreszcie transmisje na żywo prowadzone w social mediach.  

*EFEKTY

Jeśli jest się regularnym i konsekwentnie zwiększa się poziom trudności treningów – efekty ćwiczeń wykonywanych w domu są takie same jak tych, wykonywanych na sali treningowej.
Jeśli rzeczywiście jesteś wobec siebie szczera i nie odpuszczasz za szybko – nie ma powodów, przez które miałabyś zyskać mniej, niż mając nad sobą bicz instruktora i treningowe rywal… koleżanki wokół siebie 😉.

Kobiety zajmujące się domem: chcą wykorzystać maksymalnie czas i ćwiczą w domu, albo wyrywają się i zmieniają otoczenie.

Mężczyźni pracujący ponad normę: chcą dać upust emocjom i idą na siłownię, albo choć trochę czasu spędzają w domu i ćwiczą właśnie tam.

Młodzież przesiadująca za biurkiem większość dnia: chce rozwijać zainteresowania w znanym sobie gronie, albo eksperymentuje z różnymi rodzajami aktywności w domowym zaciszu.

Każdy z Nas woli co innego, może nawet danego dnia do planu pasuje mu jedna, ale już kolejnego druga z opcji; to naprawdę fantastyczne, że taki wybór mamy i nie jesteśmy skazani na 50 powtórzeń pompek i przysiadów do wykończenia, kiedy do sali Nam nie po drodze.
Pamiętaj tylko, że bez czujnego oka instruktora musisz przykładać jeszcze większą uwagę do techniki, motywować się samej i wybierać odpowiednie formy aktywności, bądź zainwestować w sprzęt. Ale proszę Was – czy to jest jakikolwiek problem?!

Pamiętajmy, że nieważne gdzie i jak – ważne, żeby się ruszać i o siebie dbać 😉!