Pole Dance latem.

Wakacje szkolne trwają nadal, urlopy już zaplanowane a osób opalających się na leżakach coraz to więcej – żyć nie umierać, jak mawiał klasyk.
Jednak co w tym czasie z Nami – pole dance freakami? Jedno wiadomo na pewno – ĆWICZYĆ! Poniżej znajdziecie kilka wskazówek, dzięki którym wysiłek fizyczny w tym czasie będzie równie przyjemny, jak w chłodne, jesienne wieczory 😊

INTENSYWNOŚĆ

Nie ma ludzi ze stali, na których warunki zewnętrzne nie mają wpływu. To zupełnie normalne, że chcesz położyć się na zimnej podłodze po wykonaniu każdej figury i brać łyk wody (albo nawet i pięć) po każdym z powtórzeń.
Nikt nie będzie wytykał Cię palcami, jeśli zamiast ośmiu powtórzeń zrobisz sześć – to Ty znasz swój organizm najlepiej i tylko Ty decydujesz na ile sobie pozwolisz.
Pamiętaj tylko, żeby nie przegiąć w drugą stronę i nie obudzić się jesienią z kondycją bliską zeru 😉.

PORA

Skwar skwarowi nierówny – skoro nawet spacer w samo południe, nie jest najbardziej odpowiedzialną decyzją, tym bardziej nie będzie nią odbywanie w tym czasie treningu.

W upalne dni warto nieco zmodyfikować swój plan treningowy i postawić na ćwiczenia poranne, czy też popołudniowe (po godz. 15).

DIETA

Nie samą wodą i owocami człowiek żyje, niestety… Nawet jeśli nie masz apetytu – musisz dostarczyć sobie odpowiednich składników odżywczych, żeby przeżyć.
Przed treningiem polecamy zjeść posiłek, który nie podniesie temperatury Waszego ciała – unikaj ostrych przypraw, rzeczy tłustych i wysokobiałkowych.

WODA

Mówimy o niej kiedy tylko się da, ale to dlatego, że jest naprawdę ważna! Przyspieszony oddech i zwiększona potliwość, które odczuwamy w tym okresie sprzyjają odwodnieniu, do którego nie wolno dopuścić!

Ale! Jeśli chcecie chociaż na chwilę zwiększyć przyczepność do rurki – polecamy przemyć ręce zimną wodą z mydłem i wytrzeć do sucha. 

MAGNEZJA, RĘCZNIK I… WSZYSTKO INNE

Z naszych badań (czyt. obserwacja podłogi po zajęciach) wynika, że zużycie magnezji wzrasta wraz ze wzrostem temperatury. Niestety musimy powiedzieć to głośno – pole dance nie przepada za upałem, dlatego nie powinno Was dziwić ześlizgiwanie się z rurki i brak przyczepności – taki urok…

Poza wodą i magnezją przydatne są też ręczniki/papierowe ręczniczki i środek do dezynfekcji, czym (jeszcze częściej niż zawsze) powinniśmy wycierać naszą rurkę.
Ostatnia, ale nadal ważna kwestia – krem z filtrem UV… Teoretycznie przeszkadza, bo równanie krem + rurka jest dość ciężkie do rozwiązania, jednak z drugiej strony – jeśli się spalimy na słońcu nasze zajęcia będą bolesne. Czy jest jakieś wyjście? Osobiście proponujemy prysznic przed zajęciami, który na pozwoli Nam zmyć z siebie zbędną warstwę kremu.

Może Wy macie jakieś tajemnicze triki, które pozwalają Wam zapomnieć na treningu o temperaturze? Chętnie się dowiemy i przetestujemy 😊!